wtorek, 19 kwietnia 2016

Po drugiej stronie lustra - Prolog

- Ravdahelius! - krzyknęłam na cały głos, kierując ręce w stronę Severyna.
Mężczyzna odwrócił się w moją stronę, a błysk światła, które towarzyszyło mojemu zaklęciu, oślepił go. Zasłonił dłonią twarz, po czym zaklęcie ugodziło go prosto w klatkę piersiową. Usłyszałam jego przeraźliwy krzyk, kiedy upadał. Miałam nadzieję, że nie wyjdzie z tego cało. Szybko skierowałam się w stronę Fontanny, aby pomóc Melissie. Udało jej się wydostać na powierzchnię, jednak przytrzymywała się resztkami sił. Kaszlała, wypluwając truciznę. Podałam jej dłonie i pomogłam wyjść na zewnątrz. Klęczała na posadzce, a ja trzymałam swoją dłoń na jej ramieniu, czekając aż wykrztusi całą wodę i jej oddech uspokoi się. W międzyczasie spojrzałam na leżącego Severyna. Ani drgnął. Czyżbym... naprawdę pokonała go? Byłam ciekawa jak zareguje na to Melissa i czy jej pamięć wróciła.
- Już dobrze. - usłyszałam cichy głos kobiety. - Dziękuję Cornelio. 
Poczułam ciepło w żołądku.
- Połknęłaś truciznę? - zapytałam. Ręce trzęsły mi się.
- Trudno by było tego nie zrobić. Prawie się w niej utopiłam. - odparła oschle.
Westchnęłam. Skoro do jej organizmu dostała się kolejna dawka trucizny, pamięć musiała jej wrócić.
- Pamiętasz...
- Tak. - nie zdążyłam dokończyć pytania, gdy Melissa przerwała mi.
- Znów czytasz mi w myślach.
- Oczywiście.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz